| 2026-07-11 | Ze stacyjki siedmiu smutków rusza pociąg krasnoludków. Jeden liczy słup po słupie drugi grzebie palcem w nosie. Trzeci z flachy wino goli czwarty głupio coś napisał. Piąty z szóstym się poznali siódmy konia właśnie sprzedał. Ósmy właśnie ten z pod Lubczy krasnalice w kącie szczypie. Obok widać młode flądry wygniatają sobie bombry. W progu stoją cztery rycki obmacują pannom torby. Dali siedzą gruby z małym te to chyba są pedali. Nie potrzeba dutkać głębiej przecież widać po ich gębie. Rudy w piegi i z ukosa produkuje kulki z nosa. I bezczelnie bez ogródek wrzuca pannom do przegródek. Jakiś debil stenka chrząka chyba sobie puści bąka. Tak jak było bym nie wiedział się zasmrodzi cały przedział. Na siedzeniach leżą chamy co nie widzą żadnej damy. A w służbowym piękna hiena ona daje za szopena. A na końcu seperatki debatują trzy wariatki. Czy jest lepiej na leżąco czy w pośpiechu na stojąco. Ze stacyjki siedmiu smutków pędzi pociąg krasnoludków. Pewna dama pyta panie kiedy on nareszcie stanie. Przed tunelem jakiś bachor dziób rozwalił o semafor. A tu przecież jak byk pisze żeby nie wychylać mi się. Taka ę ą tuż po krótce ubliżyła prostytutce. Wyciął jaja łysy hipis zapowiedział damski striptis. Z boku Janka wyjrzał Icek też chciał widzieć gołą prawdę. Wlazł konduktor co to kurde to jest pociąg czy to burdel. |
|